Małgorzata jest z wykształcenia dziennikarką, w życiu nie napisała linijki kodu, ale nie przeszkadza jej to proponować klientom najważniejsze i najciekawsze rozwiązania z obszaru IT. „Gdy ponad 17 lat temu zaczynałam swoją przygodę w IT, to jako nieinformatyczka musiałam ciągle udowadniać swoje kompetencje i walczyć z dwoma stereotypami: że branża IT to świat mężczyzn i że potrzebne jest wykształcenie techniczne. Dziś odchodzi się od uprzedzeń, ale wciąż trzeba pracować nad sobą” – podkreśla Małgorzata Gryz, zarządzająca ponad 700‑osobową polską firmą informatyczną działającą globalnie, Grupą Lingaro. Jej zdaniem, podstawą prowadzenia nowoczesnego biznesu, także technologicznego, jest rozumienie realnych potrzeb klienta. „Moi klienci nie oczekują ode mnie, abym była deweloperem. Chcą rozwiązania, które pozwoli rozwinąć ich biznes. Mam najlepszy zespół programistów, który te doświadczenia dostarczy, ale moim zadaniem jest przełożenie języka technologii na język korzyści” – tłumaczy Gryz.
Także Monika Synoradzka ma humanistyczne wykształcenie. W Huge Thing jest odpowiedzialna za rozwój firmy w obszarze akceleracji start‑upów, zarządza całościową komunikacją Speedup Venture Capital Group, ale skończyła slawistykę. Zna język chorwacki i serbski, ale perfekcyjnie zna także język nowych technologii.

„W dzisiejszych, coraz bardziej cyfrowych, czasach umiejętności społeczne wcale nie przestały być ważne. Wręcz przeciwnie. Inteligencja emocjonalna, zarządzanie potrzebami, to wszystko jest często ważniejsze niż techniczna wiedza. Z doświadczenia wiem, że lepszy jest zespół klasy A z pomysłem klasy C niż na odwrót. Jeżeli dany zespół jest dobrze zarządzany, to zawsze może popracować nad swoim produktem, innowacją. Źle zarządzana grupa może za to zmarnować nawet najlepszy pomysł. Dlaczego? Bo pomysły nie powstają w próżni, są odpowiedzią na realne potrzeby” – wyjaśnia Synoradzka. W jej opinii podstawą w zarządzaniu firmy z obszaru IT jest zrozumienie człowieka. Technologia to rzecz wtórna.

„Mam w swoim zespole ludzi, którzy znacznie lepiej wiedzą, jak programować, gdyż nie jest to obszar moich kompetencji. Ja wnoszę inną wiedzę i dzięki temu mamy zróżnicowany zespół, który się uzupełnia” – wyznaje Katarzyna Dorsey, założycielka start‑upu Yosh.AI. Głównym obszarem działania tego biznesu jest wprowadzenie conversational commerce (chatbotów) na globalny rynek retail e‑commerce. System opiera się na sztucznej inteligencji i personalizacji, dlatego też czysto humanistyczne spojrzenie jest ważne. „Jako zespół, musimy poznać zachowania ludzkie, potrzeby i sposób komunikacji i na tej podstawie zaprogramować system, a bez pierwiastka ludzkiego się to nie uda. Muszę znać naturę człowieka, żeby zaprogramować system, który pozwoli na zbudowanie w pełni spersonalizowanej oferty, a co najważniejsze – pozwoli komunikować się użytkownikom poprzez dialog, naturalną konwersację, czyli tak jak na co dzień się porozumiewamy” – wyjaśnia Dorsey.
Chociaż bohaterki raportu podkreślają kobiecą przewagą w strefie rozumienia emocji, to zgodne są, że nie ma czegoś takiego jak kobiecy styl zarządzania. „Badania wskazują, że kobiety mają lepiej rozwiniętą inteligencję emocjonalną. Mimo to nie ma czegoś takiego jak kobiecy styl zarządzania, choć kobiety mają umiejętność integrowania zespołu wokół istotnego celu silniej niż mężczyźni” – tłumaczy Gryz. Monika Synoradzka dodaje, że styl zarządzania można tylko podzielić na dobry albo zły.
„Oczywiście zwracam dużą uwagę na atmosferę w zespole. Dbam o to, żeby pracownicy czuli się ze sobą dobrze, wspierali się i motywowali, ale nie jest to kobieca cecha. Dobry menedżer wie, że o klimat w pracy trzeba dbać” – podkreśla.
Chociaż Małgorzata Gryz działa w programie Vital Voices, w ramach którego wspiera kobiety w zakresie ekonomicznego i politycznego równouprawnienia, to jest przeciwna parytetom i „siłowym” metodom wciskania pań do kadry zarządzającej.
„Jestem pewna, że parytety robią wielką krzywdę kobietom. Gdy w danej firmie czy instytucji jest model parytetowy i jakaś kobieta dostaje awans, to mówi się, że otrzymała go ze względu na utrzymywanie proporcji, a nie ze względu na kompetencje” – podkreśla Gryz.

Innego zdania jest Synoradzka, dla której parytety nie są rozwiązaniem siłowym, ale koniecznością. „Wcale nie jest tak, że na odpowiedzialne stanowisko trafi kobieta tylko ze względu na swoją płeć. Jest naprawdę wiele świetnych profesjonalistek, które nie są pewne swoich możliwości. Same nie zawsze mają śmiałość ubiegać się o kierownicze stanowiska, a parytety mogą im w tym pomóc” – tłumaczy.
Cała trójka liderek firm technologicznych podkreśla, jak ważne są „role models”, te kobiety, które są pierwsze, są liderkami zmian i dają przykład.
„Często jest tak, że kobiety patrzą na kadrę zarządzającą w swojej firmie i widzą, że są w niej sami mężczyźni, wtedy myślą, że to nie jest przypadek, brak kobiet w takiej grupie jest czymś naturalnym. Dopiero pierwsza kobieta, która zdecyduje się wejść do zarządu, rozbić męski monopol, pokazuje, że pierwiastek damski nie jest czymś nietypowym” – tłumaczy Synoradzka.

W przekonaniu Gryz funkcja takich liderek zmian związana jest z naturalnym procesem edukacji i rozwoju dziewczynek i kobiet. Powołuje się przy tym na… tradycyjne wychowanie w domu, gdzie dziewczynki towarzyszą matce przy różnych pracach domowych i uczą się poprzez naśladownictwo. Z tego wynika też kobieca skłonność do współdziałania oraz samoorganizacji.
Respondentki raportu „Strong Women in IT” – oprócz bohaterek tego tekstu to jeszcze 114 pań, które odniosły sukces w obszarze nowych technologii – nie tylko realizują swoje zawodowe pasje, ale także chętnie wspierają inne panie w rozwoju i karierze zawodowej. Nie jest to tylko wyraz jakiejś solidarności kobiecej, ale ekonomiczny rachunek zysków i strat. Ambitnym, pomysłowym, energicznym paniom trzeba pomóc. Bo to się zwyczajnie opłaca.
Raport nt. menedżerek w branży IT przygotowała agencja Come Creations Group. Powstał na podstawie wypowiedzi 117 kobiet z branży technologicznej, zajmujących stanowiska kierownicze i zarządcze w korporacjach oraz w start‑upach i MŚP (małych i średnich przedsiębiorstwach).